Darek, jak podsumujesz ten pierwszy, pełen sukcesów sezon ekipy BDC Team?
Jestem bardzo szczęśliwy i usatysfakcjonowany. Wiedziałem w co wchodzę, bo znam to środowisko od 30 lat, a od 1998 jako dyrektor sportowy. W tym roku każde zwycięstwo było dla nas ważne, bo nie musieliśmy, a mogliśmy. Wiem, że było dużo szczęścia, a chłopaki stanęli na wysokości zadania. Oni naprawdę chcieli. Dziś wiem, że nie najważniejsze są pieniądze, bo taki „Saper” czy „Dexter” zasługiwali na kontrakty cztery razy większe i co? Jakby mieli tą kasę, to by zrobili większy wynik…?
Każdy z Twoich kolarzy, z którym rozmawiałem podkreślał doskonałą atmosferę w zespole, jak to się robi?
To jest normalność. Takie zwykłe ludzkie podejście, trzeba mówić jak jest, o problemach, bolączkach i ambicjach…
Ekipa BDC Team to Twoja pasja, inwestujesz w ten sport duże pieniądze, a jakie jest Twoje największe kolarskie marzenie?
Moim największym marzeniem i mówiłem to wszystkim, jest objęcie funkcji selekcjonera Polskiej Reprezentacji i wierzę w to, że kiedyś nim będę. Ostatni wynik w naszym kolarstwie szosowym to wice mistrzostwo świata Zbyszka Sprucha, gdzie dwóch moich kolarzy na niego jechało przez 160 km. Później było dużo obietnic i na nich się skończyło…
W mijającym sezonie zarejestrowani byliście jako ekipa MTB, co powodowało kłopoty ze startami w niektórych wyścigach, a PZKol Wam nie pomagał…
PZKol ma swoją politykę, a my w to bagno nie chcemy wchodzić, robimy swoje i będziemy to robić. Stoi za nami bardzo duża grupa ludzi, fanatyków, kibiców, kolarzy i nie boimy się PZKolu, bo tak naprawdę ten stwór nie jest nam do niczego potrzebny… Skarul, Kosmala to ludzie, którzy są potrzebni dla polskiego kolarstwa jak najbardziej…
Skarul to człowiek, który był moim trenerem w kadrze PZKOL w latach 1991,1992 i nawet zabrał mnie na zgrupowanie kadry do Maroka, wtedy bardzo mi imponował merytoryką, doświadczeniem, podejściem do zawodnika, ale dziś to zupełnie inny człowiek…
Kosmala kolega z ekipy z lat 1993,94,95 a na wiosnę właśnie w 95 w ostatniej chwili z Dudą i Wojciechowskim wybraliśmy go z dużej grupy na mechanika grupy Mróz i co sprzedał mnie i innych do włodarza grupy, przez to stał się pierwszoplanową postacią w ekipie…
Grupa to grupa, jak pięć palców jednej ręki. Był mechanikiem, a że na pierwszych startach nie miał nas kto zgłaszać do wyścigów robił to Kosmaty i robi to dobrze, a później został dyrektorem sportowym. Zapomniał szybko o nas, miał swój plan, a ten plan ma do dzisiaj…
Każda grupa ma jakieś tajemnice. My jako Mróz mieliśmy super sezon w roku 1995 gdzie ja, jak można powiedzieć lider grupy, wygrałem 15 wyścigów. Dziś jest to nie do pomyślenia. Ale wygrałem to dzięki Dudzie, Korabowi. Na koniec sezonu w Bełchatowie na zakończenie sezonu zostaliśmy zaproszeni na urodziny przez Janusza Domina. Wypiliśmy tam trochę wina, ale następnego dnia o wszystkim dowiedział się szef grupy czyli Mróz. To był koniec mojej kariery..
No i mieliście nie jechać na „Solidarkę…?
Tak, ale właśnie dzięki temu i nie tylko temu, byliśmy super zmotywowani. Wtedy wyszły indywidualne cechy walki Sapera. On mówił mi wtedy non stop, że „im” i prezesowi głównie udowodni, że nie zajmuje właściwego miejsca… I udowodnił jak należało.
Ktoś z obecnego składu opuszcza ekipę?
Zostają wszyscy, mamy super atmosferę, a zwycięskiego składu się nie zmienia.
W przyszłym sezonie Wasz skład wzbogacił się o nowych, perspektywicznych kolarzy, skończyłeś kompletować drużynę?
Adam Wadecki, będzie dobry, bo stoi za nim Radosz, który mówił mi „Darek weźmy go bo on jest nam potrzebny”.
Kirpsza, Kowalczyk, z kolei ja ich obserwowałem i chciałem mieć tych ambitnych, walczących chłopaków w swoim składzie.
Dąbkowski – torowiec, skończyłby się już ścigać, a w przyszłym roku zadziwi znawców kolarstwa torowego.
Wszyscy już potrafią dużo, a przy naszych profesorach szybciej dojdą do mistrzostwa! To młodzi, obiecujący kolarze, myślę że Prezes Skarul będzie zadowolony…! W sumie będzie 15-stu ludzi.
Pewnie jeszcze za wcześnie, ale jakie wyścigi chcecie pojechać w przyszłym sezonie?
Kończymy etap rejestracji ekipy, po czym będziemy korespondować z organizatorami imprez. Nic na siłę, „step by step”.
„Step by step” do II dywizji w 2013?
Znamy realia, już nie jesteśmy Zieloną wyspą… pożyjemy, zobaczymy…. będziemy robić ponownie swoje, ale w przyszłym sezonie będzie nam już dużo ciężej, gdyż zbudowaliśmy w tym roku fundament, a w przyszłym roku chcemy zbudować 1 piętro, to tak jak w budownictwie…
Jak przygotowania do nadchodzącego sezonu?
W niedzielę, 20 listopada przeprowadzamy w Nowym Dworze Mazowieckim badania wydolnościowe. Pierwsze zgrupowanie będzie 9.12 w Juracie w Hotelu Bryza. Będziemy tam do 18.12. Chciałbym po trosze zrobić i zaplanować ten pobyt jak obóz przetrwania, tak jak robił to Saxo Bank, choć będziemy mieszkać w kilkugwiazdkowym Hotelu Pana Niemczyckiego. W planie mamy Pintballa i dużo gry w piłkę nożną, poza tym spacery. Dzienna racja żywieniowa – jedna puszka makreli…
30.12 gramy jako Reprezentacja Kolarzy Polskich w turnieju Sylwestrowym w Nowym Dworze Mazowieckim.
Po nowym roku ciepłe kraje?
Tak, od 15.01 jedziemy do Hiszpanii, do Lloret de Mar, na dwa tygodnie. Wracamy i od 15.02 ponownie w to samo miejsce, ale już na 3 tygodnie. Aktualnie rozmawiamy z organizatorami wyścigów w Chorwacji,Włoszech i we Francji, aby ścigać się tam już w marcu.
Zależy nam aby trzon grupy był gotowy z formą na wyścig Szlakiem Grodów Piastowskich. Bardzo nam na tym wyścigu będzie zależało.
To będzie Wasz główny cel na sezon 2012?
Bardzo ważny moment, ale nie najważniejszy. Po to powiększyłem skład, aby było nam łatwiej podczas Mistrzostw Polski. Przecież w tym roku to była żenada, szesnastu zawodników CCC na naszych sześciu!
Od nowego roku doszedł nowy sponsor, jaka będzie nazwa drużyny?
BDC MARCPOL JAMIS to nazwa grupy w sezonie 2012.
Czyli przesiadacie się na Jamisy?
Tak, po raz pierwszy będziemy mieć 30 rowerów do dyspozycji.Firma Jamis w Polsce jest mocno niedoceniana, a w Stanach Zjednoczonych to jedna z najsilniejszych marek.
A osprzęt i koła?
Koła VISION, osprzet FSA, osprzet SRAM, gumy VITTORIA, siodla SELLE ITALIA
BDC to nie tylko kolarze…
Bardzo dużo ludzi jest zaangażowanych w projekt BDC. Dużo pracy mechaników, masażystów bardzo im dziękuję. Pokorski, Chmielewski, Witkowski, Kuzik to są Ci ludzie, o Robercie Dudzie, Andrzeju Dominie,Grześku Gronkiewiczu i całym BDC wspominać nie muszę. Muszę się pochwalić, że mieliśmy prawdziwy FAN Club w tym sezonie, ponad 100 osób przyjechało z Warszawy do Złotoryi w takich samych koszulkach.
A jak Twoją pasję znosi żona? Co by nie mówić ciężka to praca, non stop w rozjazdach…
Żona to moje natchnienie, ona mnie najlepiej rozumie i bardzo jej za to dziękuję.
Bardzo dziękuję, ale to bardzo, najlepszemu portalowi w Polsce ,,NA SZOSIE ” za sezon 2011, prosząc o tak wspaniałą współpracę w nowym sezonie z BDC TEAM.
Masz to Darku zagwarantowane, dla nas to też olbrzymia przyjemność pracować z Tobą i Twoją ekipą!
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Marek Bala
![Dariusz Banaszek: Jeśli teraz nie znajdziemy porządnego sponsora, kończę z kolarstwem! [wywiad]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2022/05/IMG-20220520-WA0015-218x150.jpg)
![Dariusz Banaszek – jak zakochał się w kolarstwie [wywiad]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2025/08/9fb8597f-5d9e-4773-acc1-279437e982ea-e1756486690447-218x150.jpg)






… 😉
Panie Darku byłem w Modlinie na wyścigu. Nie znam nikogo kto by tak żył kolarstwem i miał takiego fioła jak Pan. Tak trzymać a Panowie z PZKOL – dajcie na próbę pokierować Banaszkowi i Jego ekipie naszą kadrą. Może doczekamy się po kilkunastu latach walczących kolarzy .
Super wywiad, nawet nie wiedziałem, że Kosmaty to taka SZUJA.
Pozdrawiam i powodzenia w 2012 roku, lejcie wszystkich.
Zawsze Go ceniłem za odwagę. Wielki szacunek.
Fajny wywiad. Oczywiście nie mnie oceniac animozje na linii Banaszek -Skarul , czy Kosmala , prawda jest jak dupa i każdy ma własną . Inna rzecz to działania związku , czy przeciwdziałania . Też się zastanawiam po jaką cholerę taki związek co działa przeciwko rozwojowi kolarstwa i to od lat niezaleznie kto aktualnie stoi na czele . Dawniej nie pasował im Mróz i robili wszystko co możliwe aby utrudnic Mroziakom starty .Dobrym trenerom (Piątek )- niepotrzebny , mastersom – przeszkadza , maratończykom – obojętny . Może tylko Włoszczowskiej , ale po diabła tyle ludzi .
Działalności Banaszka i spółki przyglądam się z zainteresowaniem i sympatią od dłuższego czasu .Liczę na rozwój , na ambicję kolarzy i ich chęci . Również na zrozumienie , że jeżdżą też dla nas -kibiców – bo z tym jako kibic i fanatyk kolarstwa mam największy problem , o czym już parokrotnie pisałem .
Piotr Rebe Zieliński
Odważny wywiad zwłaszcza w stosunku do kosmatego. Od lat przeciez jestescie w peletonie i po latach to wychodzi w media? Chyba musiało cos sie wydarzyc na lini Banaszek-Kosmala ze taki ostry wywiad. Czekam na wypowiedz Piotra w spraewie tego wywiadu na tym portalu. Pozdrawiam
tubi
Szacun Panie Darku,oby tak dalej
heja, jak to o co chodzi w tym peletonie , o piniondze !!! Banaszek je ma, Skarul , Kosmala – niekoniecznie. Jak kolega z podwórka kupuje auto za 2 melony to kto jest wku…rzony on czy koledzy. Co robią koledzy…
Koledzy chcą go udupić. takie jest moje zdanie i popieram Słonia , Panie SKARUL daj Pan szanse Banaszkowi, gorzej być nie może a może On może !!!
Brawo Dario życzę samych zwycięstw
Witam,w końcu ktoś się odważył powiedzieć publicznie to co wszyscy wiedzą Marian
Jak się kiedyś na łamach „Przeglądu Sportowego ” wzajemnie obrzucali błotem Szurkowski z Rusinem to żenadą było czytac , a wielkich pieniędzy nie miał żaden . Ot takie bagienko. Na pocieszenie – to nie tylko nasza specjalnośc .
🙂