Mistrz Polski w indywidualnej jeździe na czas z 2003 roku zasłabł w środę w czasie treningu. Niestety nie udało się go uratować.
Portal „Życie Kalisza” poinformowało o nagłej śmierci jednego z najlepszych w historii zawodników drużyny KTK Kalisz. 47- letni Tomasz Lisowicz nadal trenował kolarstwo, ale w celach rekreacyjnych. Niestety podczas środowego treningu nagle zasłabł i mimo podjęcia szybkiej akcji reanimacyjnej jego życia nie udało się uratować.
– Tomek to wychowanek naszego klubu. Jest uważany za jednego z najlepszych zawodników w klubowej historii. Rozpoczął swoją bogatą karierę w KKS Włókniarz Kalisz, później reprezentował barwy KKS Hellena Kalisz, KTK Kalisz i KTK Winiary Kalisz. To mój rówieśnik, znaliśmy się od wielu lat, chyba od 12 roku życia, dlatego trudno mi się pogodzić z tym, co się wydarzyło. Tomek od zawsze był bardzo pomocny i życzliwy, również w trakcie rywalizacji sportowej. Miał wielki talent, ale nigdy nie wywyższał się, wspierał swoich kolegów z drużyny i miał szacunek do rywali
– mówi Bartłomiej Kryszak, były kolarzy KTK Kalisz, obecnie działający w strukturach organizacyjnych klubu oraz Wielkopolskiego Związku Kolarskiego.
Największym osiągnięciem Tomasza Lisowicza był złoty medal mistrzostw Polski w jeździe indywidualnej na czas, który zdobył w 2003 roku. Wygrywał także Memoriał Andrzeja Trochanowskiego i wyścig Szlakiem walk majora Hubala.
Źródło: „Życie Kalisza”





Dzień Dobry
Zero komentarzy, bo dla większości sportem jest tylko piłka nożna.
SPOCZYWAJ W POKOJU ! BĘDZIE NAM CIEBIE BARDZO BRAKOWAĆ.
ODSZEDŁEŚ DUŻO ZA WCZEŚNIE !
DLA WIELU POZOSTANIESZ NA ZAWSZE W PAMIĘCI.
andrzej
Szczypawka ?
Teraz Lisu będziesz w niebie trenować 🚴
Spoczywaj w pokoju .!!!